Rynek pracy w Wielkiej Brytanii pozostaje w stagnacji! Popyt przedsiębiorstw na pracowników słabnie, tempo wzrostu płac zwalnia – Bank Centralny może stanąć przed trudniejszymi decyzjami politycznymi
W związku z narastającą niepewnością sytuacji krajowej i międzynarodowej, brytyjski rynek pracy nadal wykazuje słabą kondycję — popyt na pracowników jest wciąż niski, a tempo wzrostu wynagrodzeń spadło do najniższego poziomu od prawie sześciu lat.
Według aplikacji finansowej Zhihong przezroczystość finansowa, wraz z nasileniem się niepewności na arenie krajowej i międzynarodowej, brytyjski rynek pracy nadal wykazuje słabe wyniki — zapotrzebowanie przedsiębiorstw na pracowników pozostaje niskie, a tempo wzrostu płac spadło do najniższego poziomu od prawie sześciu lat.Jak poinformował we wtorek Narodowy Urząd Statystyczny Wielkiej Brytanii, w lipcu liczba pracowników firm spadła o 13 tys., podobny spadek odnotowano również w poprzednim miesiącu; w okresie od maja do lipca liczba wakatów spadła jeszcze bardziej do poziomu 707 tys., najniższego od 2021 roku. Tymczasem tempo wzrostu płac w sektorze prywatnym (nie licząc premii), które jest ściśle monitorowane przez Bank Anglii, zwolniło w drugim kwartale do 2,8% — najniżej od sześciu lat. W ciągu trzech miesięcy zakończonych w czerwcu stopa bezrobocia w Wielkiej Brytanii pozostała bez zmian na poziomie 4,9%, powyżej prognoz ekonomistów zakładających 4,8%.

Liczba wakatów w Wielkiej Brytanii spadła do najniższego poziomu od 2021 roku

Tempo wzrostu płac w sektorze prywatnym w Wielkiej Brytanii znacząco zwolniło
Liz McKeown, dyrektorka departamentu statystyki ekonomicznej Narodowego Urzędu Statystycznego Wielkiej Brytanii, stwierdziła, że rynek pracy „wyraźnie wykazuje pewne oznaki osłabienia”. Wskazała, że spadek liczby wakatów „jest głównie napędzany przez mniejsze przedsiębiorstwa, które wskazują koszty pracy i operacyjne jako powody, dla których nie zatrudniają nowych pracowników lub nie zastępują odchodzących”. Warto tutaj zaznaczyć, że Narodowy Urząd Statystyczny Wielkiej Brytanii ostrzegał wcześniej, iż z powodu błędów w procesie zbierania danych obecna ich jakość jest niższa.
Mimo że wcześniejsze dane sugerowały stabilizację na rynku pracy Wielkiej Brytanii, w obliczu wojny na Bliskim Wschodzie oraz nadchodzącego pierwszego budżetu nowego premiera Andy'ego Burnhama później w tym roku, przedsiębiorstwa wydają się nadal niechętne do zatrudniania.
Ashley Webb, główny ekonomista ds. Wielkiej Brytanii w Capital Economics, stwierdził: „Te dane potwierdzają nasze przekonanie, że brytyjski rynek pracy nie będzie katalizatorem drugiej fali inflacji i że Bank Anglii nie podniesie stóp procentowych powyżej obecnych 3,75%. Wszystkie te czynniki razem tworzą obraz słabego rynku pracy i trendu dalszego ochładzania”.
W ciągu ostatnich prawie dwóch lat liczba zatrudnionych w Wielkiej Brytanii stale się zmniejszała, głównie z powodu słabego otoczenia gospodarczego oraz podwyżek podatków od wynagrodzeń i minimalnego poziomu płacy przez rząd Partii Pracy. Prezes Banku Anglii, Andrew Bailey, określił Wielką Brytanię jako „gospodarkę o niskim zatrudnianiu i niskim zwalnianiu”.
Ekonomiści Anna Andrade i Matt Bannister stwierdzili: „Najnowsze dane z rynku pracy nadal sugerują ochłodzenie, co może być związane ze wzrostem kosztów energii i zaostrzeniem warunków finansowych. Uważamy, że ten trend będzie trwał jeszcze przez jakiś czas i spodziewamy się dalszego wzrostu bezrobocia do końca tego roku. W takim kontekście Bank Anglii musi trudne balansować między powrotem inflacji do celu a ograniczeniem negatywnego wpływu na aktywność gospodarczą, co wspiera obserwacyjną postawę banku wobec szoku energetycznego. Naszym scenariuszem bazowym jest utrzymanie stóp procentowych bez zmian przez cały 2026 rok.”
Pod koniec lipca Bank Anglii zgodnie z przewidywaniami utrzymał podstawową stopę procentową na poziomie 3,75%. Decydenci Banku nadal pozostawili otwarte możliwości polityczne, utrzymując stanowisko komitetu „gotowego do działania” w celu zapobiegania utrzymaniu się wysokiej inflacji, jednocześnie próbując radzić sobie z gwałtownymi zmianami cen energii w ostatnich tygodniach.
Niemniej, komitet polityki Banku Anglii podkreślił, że oznaki łagodzenia krajowej presji inflacyjnej są „bardzo wyraźne”, a dotychczas „praktycznie brak dowodów” na to, że szok energetyczny zwiększył żądania płacowe czy ceny w innych sektorach. Większość decydentów opowiadających się za utrzymaniem stóp procentowych bez zmian zadeklarowała, że jeśli wojna szybko się zakończy, ich stanowisko polityczne może ulec zmianie; wśród nich dwaj członkowie, w tym wiceprezes Dave Ramsden, stwierdzili, że wtedy rozważą obniżkę stóp.
Bailey powiedział wówczas: „Obecnie praktycznie nie ma dowodów na wystąpienie efektów drugiej rundy, ale jest jeszcze za wcześnie, by czuć się uspokojonym. Biorąc pod uwagę znacznie bardziej niepewne globalne otoczenie makroekonomiczne i silniejsze presje inflacyjne, podczas gdy krajowe warunki są ogólnie bardziej łagodne dla perspektyw inflacji, utrzymanie podstawowej stopy Banku Anglii jest właściwe.”
Osłabienie rynku pracy, złagodzenie presji krajowych cen oraz zaostrzenie warunków finansowych daje Komitetowi Polityki Monetarnej Banku Anglii trochę czasu na ocenę wpływu wojny na brytyjską gospodarkę. Jednak pomimo obecnego poziomu inflacji, który jest zgodny z prognozami banku z tegorocznej wiosny, oczekuje się przyspieszenia wzrostu cen w kolejnych miesiącach, m.in. z powodu podwyższenia rachunków za energię dla gospodarstw domowych w lipcu oraz ponownego wzrostu kosztów paliw. Ponadto utrzymujące się napięcia na Bliskim Wschodzie mogą powodować wysokie ceny ropy, co zdaje się zwiększać krajową presję cenową i jeszcze bardziej utrudniać Bankowi Anglii znalezienie równowagi między opanowaniem inflacji a stabilizacją wzrostu gospodarczego.
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać

Od „rewolucji AI” do „katalizacji przez AI” – zmienia się logika akcji cyberbezpieczeństwa
Rynek początkowo obawiał się, że AI osłabi przewagę konkurencyjną przedsiębiorstw z branży cyberbezpieczeństwa, jednak obecnie agenci AI powodują pojawienie się bardziej złożonych i szybszych ataków, co faktycznie poszerza powierzchnię ataku przedsiębiorstw i zmusza do równoczesnej rozbudowy zdolności bezpieczeństwa wraz z wdrażaniem AI. W rezultacie cyberbezpieczeństwo przekształca się z wydatków defensywnych w infrastrukturę niezbędną do wdrożeń AI na dużą skalę, a logika popytu, wycena sektorowa i wyniki ETF-ów znacznie zyskują na wartości. Rynek obecnie na nowo wycenia perspektywy wzrostu tej branży.
Po gwałtownych wzrostach na europejskich giełdach, strategowie JP Morgan zalecają „selektywną alokację”: sektory finansowy i przemysłowy jako priorytet.
Wraz ze wzrostem europejskich giełd, strategowie JPMorgan zaczęli przywiązywać większą wagę do selektywnych inwestycji.

