Złoto i srebro odbijają, ale analitycy tonują nastroje: wzrosty mogą się nie utrzymać, nie cieszcie się za wcześnie
Po okresie ciągłego nacisku sprzedażowego ceny metali szlachetnych odbiły się, jednak wiele instytucji pozostaje ostrożnych co do trwałości tej fali wzrostowej.
W raporcie opublikowanym w środę, strategowie surowcowi z ING, Warren Patterson i Ewa Manthey, wskazali, że obecne wzrosty są raczej rezultatem "zakupów po spadkach w ostatnim czasie" niż "istotnej zmiany w tle geopolitycznym lub makroekonomicznym". Oznacza to, że nie uważają, by podstawowe czynniki napędzające wcześniejsze gwałtowne wzrosty złota i srebra zostały na nowo ustanowione.
Złoto i srebro są obecnie wyraźnie poniżej rekordowych poziomów z początku tego roku. Wcześniej ta fala wzrostów trwała przez cały 2025 rok i przedłużyła się na początek 2026; oba metale osiągnęły szczyt pod koniec stycznia, wtedy wzspot złoto wzrósł chwilowo do 5589,38 USD za uncję, a wzspot srebro osiągnęło 121,67 USD za uncję.
Wzrost stóp procentowych i umacniający się dolar osłabiły atrakcyjność metali szlachetnych; jednocześnie wojna w Iranie podniosła ceny ropy, przesuwając uwagę rynku gdzie indziej. Patterson i Manthey twierdzą: "Mimo że napięcia na Bliskim Wschodzie nadal wspierają metale szlachetne, rynek równoważy słabsze dane makroekonomiczne z USA z ryzykiem inflacyjnym wynikającym ze wzrostu kosztów energii."
Dwóch analityków uważa również, że złoto będzie nadal wrażliwe na zmiany na rynku energii i oczekiwania wobec polityki monetarnej USA, natomiast relatywna pozycja srebra może być silniejsza. Jeśli metale przemysłowe będą drożeć, a popyt na bezpieczne aktywa utrzyma się, srebro może nadal przewyższać złoto.
Napisali: "Wyniki srebra odzwierciedlają nie tylko jego cechy bezpiecznej przystani, ale także są wspierane przez poprawę nastrojów w sektorze metali przemysłowych – szczególnie miedzi." Innymi słowy, logika cenowa srebra wynika nie tylko z jego właściwości jako metalu szlachetnego, ale również z poprawy sentymentu wobec produktów przemysłowych.
Jednakże, Bank of America ma bardziej pesymistyczne podejście do złota. W raporcie z 16 lipca bank wskazał, że po najgorszym kwartale od 13 lat zakończonym na koniec czerwca, ceny złota mogą dalej się osłabiać.
Bank of America napisał: "Sygnał death cross, wysokie pozycje netto oraz podobieństwo do historycznych głównych szczytów, zwiększają ryzyko dłuższej i głębszej korekty." Tak zwany "death cross" to techniczny układ, gdy krótkoterminowa średnia krocząca (zazwyczaj 50-dniowa) przebija w dół długoterminową średnią (zazwyczaj 200-dniową).
UBS również nie jest optymistyczny wobec krótkoterminowych szans na srebro. W tym tygodniu bank obniżył swój atrakcyjny przedział dla otwierania pozycji na srebrze z okolic 55 USD za uncję do zakresu 48–50 USD za uncję.
Strateg UBS, Dominic Schnider, napisał w raporcie z 20 lipca: "Uważamy, że krótkoterminowe przeszkody dla srebra mogą się utrzymywać, ponieważ wzrost napięć na Bliskim Wschodzie, rosnące koszty alternatywne oraz silny dolar wciąż podkopują zaufanie inwestorów. Niekorzystne środowisko makroekonomiczne daje ograniczoną motywację do zwiększenia pozycji długich. Popyt inwestycyjny pozostaje rozproszony, cena srebra nie znalazła jeszcze solidnego dna."
W przeciwieństwie do ostrożnych prognoz banków, Diane Garrett, przewodnicząca i dyrektor generalna Hycroft Mining, amerykańskiej firmy wydobywczej złota i srebra, podczas wtorkowego wywiadu dla CNBC "Squawk Box Europe" zachowała optymizm wobec długoterminowych perspektyw obu metali. Najnowszą korektę określiła jako "normalną poprawkę" i stwierdziła, że "to nie koniec hossy".
Garrett powiedziała: "Podstawy surowców pozostają bardzo silne, szczególnie w przypadku złota, które wyprzedziło amerykańskie obligacje i stało się największą kategorią aktywów, a także fundamentem systemu finansowego... te dane są bardzo przekonujące."
Równie pozytywnie oceniła srebro. Garrett stwierdziła: "Podobnie jest ze srebrem, które jest nie tylko metalem monetarnym, ale również przemysłowym – wspiera rewolucję sztucznej inteligencji i superkomputery – wszystkie te technologie potrzebują srebra i nie mają alternatywy."
Paul Wong, partner zarządzający i strateg rynkowy w Sprott Inc., twierdzi, że złoto jest obecnie skrajnie wyprzedane według wszystkich znaczących wskaźników i prawdopodobnie utworzy cykliczne dno najpóźniej do września. Dodał, że głównym czynnikiem napędzającym rekordowe ceny złota jest deprecjacja walut.
Wong powiedział w wywiadzie dla Kitco News, że ceny złota zazwyczaj znajdują wsparcie, gdy spadają do około 90% ceny 200-dniowej średniej kroczącej – obecnie są już dużo poniżej tego poziomu – ale widzi też inne powody do letniego odbicia.
Wong uważa, że jeśli ostatnia gwałtowna korekta złota jest bliska końca, sezonowa słabość może być okazją do wejścia. "Złoto zazwyczaj osiąga najniższy punkt w sezonie latem, średnio na początku sierpnia," powiedział. "Może być później – w zeszłym roku było to pod koniec sierpnia podczas konferencji w Jackson Hole, kiedy rynek uświadomił sobie, że Fed nie podniesie stóp w obliczu inflacji. Następnie ceny złota wzrosły z 3600 USD do około 4500 USD przed gwałtownym spadkiem."
Wong przewiduje, że podobny scenariusz może powtórzyć się w tym roku. "W okolicach sierpnia, czy będzie to konferencja w Jackson Hole, czy wcześniejsze wydarzenie, czy wybuch sytuacji na Bliskim Wschodzie, a może chaos na rynku obligacji," mówi. "Zawsze jest jakieś wydarzenie, jakiś katalizator, który nagle na nowo wzbudza popyt na złoto."
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać
Sygnały z raportów kwartalnych producentów chipów: popyt jest silniejszy niż trzy miesiące temu, wzrost cen zaczyna się „rozprzestrzeniać”
JPMorgan uważa, że globalne wyniki finansowe branży półprzewodników za drugi kwartał wysyłają wyraźny sygnał wzrostowy: po pierwsze, popyt przekroczył oczekiwania, a tacy giganci jak TSMC zwiększyli nakłady inwestycyjne i przyspieszają rozbudowę mocy produkcyjnych; po drugie, efekt podwyżek cen realnie przenika na rynek urządzeń i materiałów, co pozwala producentom urządzeń podnosić marże brutto dzięki wyższym cenom; po trzecie, giganci rynku pamięci dzięki długoterminowym umowom i ogromnym przedpłatom z wyprzedzeniem zabezpieczają bardzo wysokie dolne granice zysków na najbliższe lata.

Japońska gospodarka niespodziewanie „zahamowała”! W drugim kwartale PKB wzrósł tylko o 1,1%, a rentowność 10-letnich obligacji osiągnęła najwyższy poziom od 30 lat
Wzrost gospodarczy Japonii niespodziewanie spowolnił w ciągu trzech miesięcy kończących się w czerwcu, co może dodatkowo skomplikować komunikację polityczną Banku Japonii podczas rozważania terminu kolejnej podwyżki stóp procentowych.

