Trump Media zamierza wprowadzić usługę szybkiego pobierania opłat za publikację prezydenckich wiadomości; Wall Street kwestionuje ryzyko prawne
Źródło: Globalny Przegląd Rynków
Trump Media & Technology Group niedawno ogłosiła uruchomienie nowej usługi danych, która umożliwia użytkownikom dostęp o milisekundowej szybkości do postów „czołowych kont” na platformie Truth Social. Według osób zaznajomionych ze sprawą, abonament za tę usługę wynosi 100 000 dolarów miesięcznie. Ten model biznesowy natychmiast wywołał szeroką reakcję na Wall Street, a wiele instytucji finansowych oraz ekspertów prawnych wyraziło obawy dotyczące potencjalnych ryzyk prawnych.
Posty Trumpa na Truth Social od dawna są postrzegane jako kluczowy czynnik wpływający na notowania giełdowe, kursy walut, towary i rynek obligacji. W obecnych warunkach dużej niepewności polityki państwowej, jego wypowiedzi wielokrotnie powodowały gwałtowne ruchy na rynku. W materiałach prezentowanych potencjalnym klientom, Trump Media wymieniła 10 wpisów prezydenta, które wpłynęły na rynek, w tym zeszłoroczne ogłoszenie „Dnia Wyzwolenia”, które spowodowało spadek giełdy o 12%, oraz czerwcową deklarację dotyczącą „uderzenia na Iran”, która wywołała wzrost cen ropy. Materiały wskazują także, że przed ogłoszeniem przez Trumpa 23 marca negocjacji z Iranem, które doprowadziły do nagłego spadku cen ropy, inwestorzy dokonali wcześniej znaczących zakładów.
Eksperci prawni podkreślają, że usługa może wiązać się z wieloma ryzykami prawnymi. Richard Painter, profesor prawa korporacyjnego na University of Minnesota i były doradca etyczny Białego Domu, zauważa, że Trump posiada akcje tej firmy o wartości około 1,1 miliarda dolarów, a komercjalizacja informacji wynikających z pełnienia funkcji publicznej jest wątpliwa. James Cox, ekspert prawa korporacyjnego z Duke University, również twierdzi, że Trump i jego współpracownicy z Białego Domu „nie mają prawa komercjalizować informacji, które powstały w wyniku pracy na stanowisku publicznym”. Jednak niektórzy prawnicy uważają, że instytucje finansowe subskrybujące tę usługę mogą nie łamać przepisów federalnych, choć prokuratorzy generalni stanów mogą podjąć niezależne postępowania.
To źródło szybkich informacji jest szczególnie cenne dla firm zajmujących się handlem wysokiej częstotliwości – przewaga nawet kilku milisekund może przynieść pokaźne zyski. Niektórzy menedżerowie makrofunduszy hedgingowych twierdzą, że posty Trumpa wpływają na rynek, a fundusz może z obowiązku powierniczego wobec klientów być zmuszony do subskrypcji, by nie pozostawać w tyle za konkurencją. Jednak niektórzy branżowi eksperci sądzą, że usługa daje jedynie milisekundową przewagę, przez co dla strategii niewymagających ultraszybkiego handlu jej znaczenie jest ograniczone; jeden z traderów kryptowalut stwierdził nawet, iż to „poważne nadużycie władzy”.
Rzecznik Trump Media Group odpowiedział, że usługa zapewnia „najszybszy dostęp do publicznie dostępnych danych z Truth Social”, a krytycy „wymyślili zupełnie nową teorię 'insider tradingu' opartą na publicznych informacjach”. Biały Dom odmówił komentarza na ten temat. Od ogłoszenia tej usługi Trump nie opublikował na swoim koncie Truth Social żadnych postów mogących wyraźnie wpłynąć na rynek.
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać


Plan finansowania AI przez Nvidia o wartości 500 miliardów dolarów niesie ukryte zagrożenia, doradca Trumpa ostrzega przed ryzykiem nadmiaru "ciemnych GPU"
David Sacks, doradca technologiczny Trumpa, ostrzegł w podcaście, że największym ryzykiem związanym z planem finansowania AI przez Nvidia o wartości 500 miliardów dolarów jest nadmiar mocy obliczeniowej. Porównał to do kryzysu „ciemnych światłowodów” po pęknięciu bańki internetowej – jeśli GPU będą masowo niewykorzystywane, a ich ceny załamią się, cały łańcuch inwestycyjny w infrastrukturę AI dozna poważnych strat. Jednocześnie zauważył, że opór polityczny wobec budowy centrów danych może wręcz zapobiec powstaniu nadmiaru.

