Źródło: Huitong Finance
Wtorek (21 lipca) w godzinach azjatycko-europejskich,
Spotowe złoto otworzyło się z niewielkim spadkiem, po czym wzrosło jednostronnie; wcześniejszy artykuł wskazywał, że cena złota nie spada w reakcji na negatywne czynniki, co może zwiastować szykowany wzrost. Wczoraj wieczorem nastąpił zwrot w negocjacjach USA-Iran, dziś azjatyckie rynki akcji ostro odbiły, co stworzyło doskonałą szansę handlową dla spotowego złota.
Obecnie cena złota wynosi około 4072, wzrost o 1,62%.
Konfrontacja USA-Iran utknęła w martwym punkcie, strategia samych nalotów ujawnia wyraźne ograniczenia
Globalny rynek ropy jest zakotwiczony w kluczowym punkcie wyceny – cieśninie Ormuz, która nieustannie doświadcza wstrząsów związanych z geopolityczną konfrontacją USA-Iran. Obie strony prowadzą wzajemne naloty i utrzymują napięcie.
Eksperci zauważyli, że poleganie wyłącznie na wzmocnieniu presji poprzez naloty osiągnęło swój maksymalny efekt; trudno w ten sposób szybko zmusić Iran do kompromisu.
Obie strony nie ustępują w walce o kontrolę nad żeglugą poprzez cieśninę, wcześniej osiągnięty tymczasowy rozejm został całkowicie zerwany. Straty amerykańskiej armii rosną, ceny benzyny w USA również odbijają, presja inflacyjna staje się dla Republikanów kluczowym obciążeniem w wyborach śródokresowych, rynek ciągle kwestionuje trwałość strategii USA wobec konfliktu.
Nawet jeśli lokalnie pojawiają się sygnały rozluźnienia negacji, ryzyko wybuchu pełnej wojny w regionie pozostaje wysokie. Trump jawnie zadeklarował, że jeśli Iran ponownie spowoduje ofiary po stronie USA, to spotka go kilkukrotna zemsta.
Eksperci wielu światowych think tanków ds. Bliskiego Wschodu są zgodni, że przyczyną eskalacji konfliktu jest zasadnicze błędne odczytanie logiki decyzyjnej Iranu przez USA i brak wyciągnięcia wniosków z poprzednich konfrontacji.
Zarówno USA, jak i Iran mają nadzieję, że eskalacja militarna przerwie impas, lecz im silniejszy konflikt, tym mniej przestrzeni pozostaje dla dyplomatycznych negocjacji.
Biały Dom wielokrotnie zapewnia, że drzwi do negocjacji są zawsze otwarte, Sekretarz Stanu Rubio również deklaruje gotowość do rozmów, twierdząc, że Iran wielokrotnie deklarował chęć dialogu, lecz rynek reaguje wyłącznie na realne działania – Iran stale wykorzystuje rakiety i drony do atakowania statków handlowych na cieśninie, która odpowiada za jedną piątą światowego transportu ropy; zakłócenia podaży natychmiast przekładają się na rynek towarów
giełdowych.
Anonimowi urzędnicy USA ujawniają, że uderzenia militarne wobec Iranu nie zostaną wstrzymane, a kanały dyplomatyczne pozostają otwarte, lecz obserwatorzy z branży geopolitycznej zasadniczo oceniają, że obecny rząd USA nie znajduje ścieżki do bezpiecznej deeskalacji - zarówno w aspekcie militarnym, jak i dyplomatycznym; cała strategia jest niespójna i brakuje jej długoterminowej konsekwencji.
Jednocześnie wielu ekspertów ds. obronności analizując historyczne konflikty wskazuje, że jednostronne naloty mają naturalne ograniczenia – w ciągu sześciu tygodni armia USA uderzyła w 13 000 celów, lecz nie zmusiło to Iranu do ustępstw.
Iran wcześniej rozproszył i ukrył swoje rakiety balistyczne, drony itp.; łatwe do zniszczenia cele zostały już wyeliminowane, długoterminowe powstrzymanie ich ataków jest bardzo trudne. Z kolei masowe wysłanie wojsk lądowych spotkałoby się z oporem społeczeństwa i Kongresu USA, co znakomicie utrudnia realizację polityki; militarne rozgrywki USA ugrzęzły w pułapce.
Całkowita utrata zaufania obustronnego, znaczne utrudnienia w procesie dyplomatycznym
Na poziomie dyplomatycznym trwała erozja zaufania między USA a Iranem trudna jest do naprawy i stanowi kluczową przeszkodę w rozmowach pokojowych.
Administracja Trumpa nie przeprowadziła głębokich negocjacji, opierając się na zespole doradców bez doświadczenia w międzynarodowej dyplomacji; ponadto większość mediacji powierzono krajom trzecim: Katarowi, Pakistanowi, Egiptowi. Brakowało głównego narzędzia w tych negocjacjach.
Obie strony się wzajemnie podejrzewają, bez żadnej podstawy zaufania; korozja zaufania jest totalna, każdy kolejny krok napotyka przeszkody, a istotne pojednanie jest praktycznie niemożliwe.
Jednak ostatnio rynek zaobserwował szereg marginalnych sygnałów łagodzenia napięcia, które minimalnie stabilizują sytuację.
Wyższe władze USA po ataku na armię amerykańską w Jordanii zachowały względną powściągliwość i nie podjęły nadmiernych działań odwetowych;
Jednocześnie Iran zwolnił z zakazu wyjazdu obywatelkę USA irańskiego pochodzenia, wysyłając wyraźny sygnał dobrej woli.
Wielu analityków uważa, że szereg wypowiedzi i działań obu stron oznacza, że USA i Iran pozostawiają sobie możliwość wycofania się z konfliktu i łagodzenia sytuacji.
Ryzyko rozwiązania konfliktu nie zostało jednak całkowicie wyeliminowane – wspierane przez Iran Huti w Jemenie ogłosili blokadę morską Saudyjskiej Arabii; jeśli blokada ta się rozszerzy i odetnie całkowicie cieśninę Bab-el-Mandeb, wszystkie sygnały łagodzenia natychmiast przestaną obowiązywać, a globalny system energii i gospodarki stanie w obliczu wielorakiego ryzyka.
Kluczowe szlaki poważnie zagrożone, łańcuch dostaw ropy nadal pod presją
Wraz z dalszą eskalacją geopolitycznego konfliktu chaos żeglugowy w cieśninie Ormuz narasta, globalny łańcuch dostaw energii jest coraz bardziej zagrożony.
Najświeższe dane Signal Group z branży żeglugowej pokazują, że do 15 lipca w rejonie cieśniny Ormuz zostało zablokowanych łącznie 728 pustych i pełnych tankowców, zarówno w Zatoce Perskiej, jak i Omani pojawiły się masowe zastoje jednostek, problem zatorów i utrudnionej żeglugi jest bardzo poważny.
Od 6 lipca, kiedy napięcie na linii USA-Iran ponownie wzrosło, znacząco wzrosło zachowanie ostrożne na rynku; udział tankowców, które przekraczają cieśninę i mają transparentne dane własnościowe, spadł z 67% (w trakcie rozejmu) do 45%, wielu armatorów w celu unikania ryzyka ataku, wyłącza automatyczną identyfikację statków i płynie anonimowo – przejrzystość żeglugi gwałtownie się pogorszyła.
Krótkoterminowe dane o żeglugach odzwierciedlają ekstremalny strach na rynku: na początku tygodnia przepływ przez cieśninę Ormuz znacznie się skurczył – w poniedziałek tylko 4 jednostki przewożące towary przepłynęły (UTC+8), co jest niemal o połowę mniej niż dzień wcześniej (7 jednostek).
Dane śledzenia statków pokazują, że w ciągu 24 godzin żadna jednostka nie przepłynęła przez cieśninę Ormuz.
W danym dniu przepływ zdominowały jednostki przewożące zwykłe chemikalia i produkty ropopochodne; nie przepłynął żaden VLCC (supertankowiec) ani LNG (statek z gazem skroplonym), transport wysokocennych surowców energetycznych praktycznie zamarł.
W połączeniu z groźbą nowej blokady cieśniny Bab-el-Mandeb na Morzu Czerwonym, dwie najważniejsze globalne morskie trasy energetyczne są jednocześnie zagrożone, obawy o przerwanie dostaw ropy wciąż narastają i są kluczowym czynnikiem podtrzymującym wysokie ceny; instytucje ostrzegają, że jeśli dojdzie do uszkodzenia pełnych tankowców wskutek konfliktu, światowe ceny ropy mogą ulec gwałtownym wahaniom.
Marginalne złagodzenie ryzyka geopolitycznego, odbicie apetytu na ryzyko na azjatyckich rynkach akcji
Na tle nie całkowicie wygaszonego ryzyka geopolitycznego i utrzymującej się presji podaży energii, następuje marginalna poprawa nastrojów rynkowych; skrajnie pesymistyczna postawa wobec ryzyka słabnie, globalny apetyt na ryzyko stopniowo się odbudowuje, co napędza odbicie na azjatyckich rynkach akcji.
Główne negatywne czynniki – wizja pełnej wojny USA-Iran i całkowitej blokady szlaków morskich – słabną, popyt na bezpieczne aktywa maleje, kapitał zaczyna wracać do ryzykownych inwestycji.
Wyraźne zróżnicowanie aktywów; ropa silna, złoto słabe, dominujące trendy na rynku
Dziś złoto mocno odbiło (UTC+8), jednak cena ropy nie spadła wyraźnie – kluczowy czynnik ograniczający ceny złota, czyli inflacja, nie ustąpił; odbicie złota wynika raczej z poprawy nastrojów i apetytu na ryzyko.
Ceny ropy pozostają wysokie dzięki utrzymującej się lukom w podaży; podstawowy czynnik wsparcia nie osłabł: gromadzenie się statków w cieśninie Ormuz, zmniejszenie żeglugi, zamarcie transportu wartościowych surowców energetycznych – te okoliczności nie uległy zmianie; dodatkowo potencjalna blokada cieśniny Bab-el-Mandeb podnosi niepewność globalnych dostaw ropy, utrzymuje równowagę podaży i popytu, a premia geopolityczna nadal wspiera wysokie ceny ropy.
Z kolei złoto, które tradycyjnie pełni funkcję bezpiecznego aktywa, nie zyskało na wartości mimo materializacji ryzyka geopolitycznego i pozostaje pod presją.
Podstawowym powodem jest to, że wysokie ceny ropy podnoszą globalne oczekiwania inflacyjne, rynek jednocześnie podwyższa prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki monetarnej przez główne gospodarki, rentowność obligacji USA rośnie, skutecznie zmniejszając atrakcyjność złota jako aktywa nieprzynoszącego dochodu. Obecnie głównym tematem na rynku są: „poprawa apetytu na ryzyko + wzrost oczekiwań na inflację i podwyżki stóp”, a nie systemowa potrzeba aktywów bezpiecznych, stąd złoto nie ma bodźców do trwającego wzrostu.
Ogólnie rzecz biorąc, w krótkim okresie konflikt USA-Iran nie wykazuje oznak całkowitej eskalacji, wsparcie dla podaży energii jest mocne, apetyt na ryzyko na rynku stopniowo rośnie, trend silnej ropy i słabego złota będzie się utrzymywać.
W najbliższym czasie kluczowa będzie obserwacja stanu żeglugi na dwóch głównych szlakach oraz relacji USA-Iran; jeśli geopolityczna sytuacja niespodziewanie gwałtownie się pogorszy, apetyt na ryzyko szybko osłabnie, co ponownie uruchomi wzrost złota jako bezpiecznego aktywa, a ceny ropy mogą gwałtownie się wahać. Aspekt techniczny: Spotowe złoto na interwale dziennym formalnie przebiło linię trendu spadkowego, lecz nadal porusza się w kanale spadkowym; obecnie wyczekuje się, czy kurs przebije się przez górną granicę tego kanału i odwróci trend, czy też pozostanie w spadkowej tendencji.
(Wykres dzienny spotowego złota, źródło: EasyForex) Strefa czasowa UTC+8, godz. 15:52, spotowe złoto: 4072,27 USD za uncję.
Redakcja: Zhu He Nan