Bitget App
Trade smarter
Kup kryptoRynkiHandelFuturesEarnCentrumWięcej
Cena ropy przekracza 100 dolarów! Mearsheimer: Czy Stany Zjednoczone powtórzą „porażkę w Wietnamie”? W przyszłości możliwe są dwa scenariusze

Cena ropy przekracza 100 dolarów! Mearsheimer: Czy Stany Zjednoczone powtórzą „porażkę w Wietnamie”? W przyszłości możliwe są dwa scenariusze

华尔街见闻华尔街见闻2026/07/24 07:12
Pokaż oryginał
Przez:华尔街见闻

Wybitny badacz stosunków międzynarodowych John Mearsheimer ostrzega, że Stany Zjednoczone wpadają w pułapkę bez wyjścia podobną do „wojny w Wietnamie” podczas reagowania na kryzys na Bliskim Wschodzie. Gdyby sytuacja eskalowała do uderzenia w kluczową infrastrukturę Iranu, globalny rynek ropy naftowej stanąłby w obliczu katastrofalnego załamania podaży.

W niedawnym, dogłębnym wywiadzie dotyczącym geopolityki i makroekonomii, znany uczony stosunków międzynarodowych John Mearsheimer szczegółowo przewidywał rozwój obecnej, coraz bardziej napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie i jej wpływ na światowe rynki energii.

Obecnie, międzynarodowe ceny ropy po raz pierwszy od dwóch miesięcy przekroczyły ponownie poziom 100 dolarów za baryłkę, a potrójne szoki podażowe jednocześnie się mieszają, przesuwając światowy rynek energetyczny na nową, niebezpieczną krawędź. Brent podskoczył w czwartek powyżej 100 dolarów za baryłkę, a miesięczny wzrost może być największym od marca tego roku, kiedy doszło do blokady cieśniny Ormuz. Impulsem do tego gwałtownego wzrostu była groźba blokady cieśniny Bab-el-Mandeb przez Huti, dodatkowo pojawiły się doniesienia z amerykańskich mediów, że Trump jest „bliski” decyzji o przeprowadzeniu szeroko zakrojonego ataku na Iran, a rosyjskie rafinerie są nadal atakowane.

Analitycy rynku już ostrzegli, że jeśli dojdzie do blokady cieśniny, ceny ropy mogą poszybować do 120 dolarów za baryłkę. Według Mearsheimera, Stany Zjednoczone już ugrzęzły w skrajnie niekorzystnej sytuacji, I zwraca uwagę bez ogródek: „Klucz tkwi w tym, że tutaj nie mamy żadnych militarnych opcji. To właśnie dlatego Trump podpisał czerwcowe porozumienie — bo nie mieliśmy wyboru.”

„Nie ma żadnej militarnej opcji”: 8000 żołnierzy kontra 93 miliony ludzi

W odniesieniu do obaw rynku o możliwość „desantu lub okupacji wyspy przez amerykańskie wojska”, Mearsheimer stanowczo zaprzeczył takim ekstremalnym geopolitycznym scenariuszom, patrząc na sprawę z czysto wojskowego punktu widzenia.

Zaznaczył, że amerykańskie siły lądowe i piechota morska zdolne do faktycznych działań bojowych w regionie są bardzo ograniczone. „Co zamierzasz zrobić z 8000 żołnierzy? Jeśli chcesz dokonać inwazji na kraj taki jak Iran, który ma 93 miliony mieszkańców, 8000 żołnierzy to zdecydowanie za mało. Iran dysponuje potężnymi siłami militarnymi i rozległym terytorium.”

Mearsheimer twierdzi, że zarówno poleganie na izraelskich siłach zbrojnych, jak i na Kurdach jako siłach lądowych jest „niepoważne”. Jeśli podjęto by próbę okupacji irańskiej wyspy, „wielu amerykańskich żołnierzy mogłoby zginąć. To byłaby wyjątkowo niebezpieczna operacja... Byłaby postrzegana niemal jako daremne przedsięwzięcie militarne, za które Trump zapłaciłby wielką polityczną cenę.”

Porównał obecną sytuację Stanów Zjednoczonych do wojny w Wietnamie. Podczas wojny w Wietnamie w latach 1965–1968, amerykańskie władze, wiedząc że nie mają dobrych opcji militarnych, ciągle zwiększały liczebność sił do 530 000 żołnierzy, aż w końcu musiały się wycofać. Mearsheimer mówi: „Po początkowych nieudanych bombardowaniach, w ciągu około dwóch tygodni zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy w trudnej sytuacji. Wierzę, że kluczowi decydenci rządowi ostatecznie zrozumieli, iż nie mamy dobrego rozwiązania militarnego dla tej wojny. Jednak mimo wszystko nadal eskalowaliśmy działania — tak było w Wietnamie.”

15 milionów baryłek dziennie jako „bufor”: dlaczego rynek ropy jeszcze nie załamał się całkowicie?

W obliczu trwających niepokojów na Bliskim Wschodzie, dlaczego światowa gospodarka nie popadła od razu w recesję? To centralny punkt zainteresowania inwestorów makroekonomicznych. Mearsheimer w wywiadzie szczegółowo przeanalizował „kruchą równowagę”, która obecnie podtrzymuje światowy rynek ropy.

Wyjaśnia, że globalny rynek tymczasowo łagodzi skutki szoków za pomocą trzech rozwiązań: Po pierwsze, ropa nie została całkowicie odcięta. „Z 20 milionów baryłek dziennie przepływających przez cieśninę Ormuz, 7 milionów nadal wypływa. Tak więc gdy ludzie twierdzą, że cały eksport ropy z regionu został przerwany, to nie jest prawda — 7 milionów baryłek wciąż wypływa przez Yanbu i Fujairah.” Po drugie, popyt na ropę zaskakująco się skurczył. „Chiński popyt na ropę zmniejszył się o około 5 milionów baryłek dziennie, więc w kontekście tych 20 milionów baryłek, 5 milionów baryłek jest zbędnych — Chiny już zaspokoiły swoje potrzeby.” Po trzecie, dochodzi do uwalniania strategicznych rezerw. „Z rezerw strategicznych uwalniane jest znaczące ilości ropy, około 3 miliony baryłek dziennie.”

Punkt krytyczny kryzysu: „dwa scenariusze” decydujące o przyszłości cen ropy

Mearsheimer ostrzega jednak inwestorów, że ta równowaga, oparta o „7 mln baryłek obejścia + 5 mln baryłek spadku popytu + 3 mln baryłek z rezerw”, jest bardzo krucha. Obecnie strategiczne rezerwy ropy się wyczerpują i nie są w stanie dalej zaopatrywać światowego rynku; jednocześnie, jeśli popyt Chin nagle wróci do poziomu z lutego, rynek ropy stanie w obliczu ogromnej luki podażowej.

W tym kontekście, przyszłość rynku zależy od działań USA, a rynek zmierza w kierunku dwóch skrajnych scenariuszy:

Scenariusz 1: Unikanie ataku na infrastrukturę, utrzymanie impasu (korzystny dla krótkoterminowej stabilizacji). Jeśli Stany Zjednoczone w nadchodzących działaniach „nie zaatakują irańskiej infrastruktury — nie będą atakować irańskich mostów, instalacji elektrycznych ani elektrowni — być może Irańczycy nie zamkną portów nad Morzem Czerwonym, a ropa nadal będzie wypływać przez Fujairah.” W takiej sytuacji strony mogą wynegocjować jakieś rozwiązanie przechylające się na korzyść Iranu.

Scenariusz 2: Atak na kluczowe obiekty, globalna katastrofa energetyczna (ceny ropy poza kontrolą). Jeśli konflikt rozwinie się zgodnie z najbardziej dramatycznym scenariuszem, „jeśli Trump, zgodnie ze swoimi obietnicami, rzeczywiście zaatakuje irańskie elektrownie, mosty, czy nawet instalacje naftowe, będzie to katastrofa dla państw Zatoki Perskiej. Nie zdziwiłbym się, gdyby Irańczycy zaatakowali też cele w Izraelu. Uważam, że wpłynie to bardzo negatywnie na podaż ropy na światowych rynkach, bo niemal na pewno eksport ropy z Libii i Jemenu zostanie przerwany.” W takiej sytuacji „bezpieczne zawory” w postaci rurociągów Yanbu i Fujairah również mogą zostać całkowicie zamknięte, wpędzając globalną gospodarkę w prawdziwy kryzys.

Transkrypcja rozmowy

Prowadzący: 00:10

Większość nalotów koncentruje się na południu Iranu. Przypuszcza się, że USA rozważa okupację części irańskiego terytorium, np. niektórych wysp czy być może wyspy Kharg. Nie wiem, jak zamierzają to zrobić — przypuszczam, że musieliby użyć środków powietrznych, ale jestem niepewny czy to zadziała. Oczywiście, to raczej nie do osiągnięcia drogą morską. „Boxer” to okręt desantowy oddalony o jakieś 200 mil. Jak to postrzegasz? Czy taka opcja wchodzi w grę? A jeśli tak, jak to mogłoby się rozwinąć?

John Mearsheimer: 00:53

Przedstawiam kilka kwestii, Chris. Najpierw należy zapytać: ile faktycznie mamy sił bojowych? Mowa o piechocie i piechocie morskiej — czyli żołnierzach armii USA i Marines zdolnych do operacji desantowych. Ile takich sił mamy w regionie Zatoki? Według medialnych doniesień, stacjonuje tam 50 tys. żołnierzy USA. Owszem, ale nie są to wszystko siły bojowe. Moim zdaniem większość z nich nie jest siłami bojowymi. Szacuję, że jest tam maksymalnie 8000 Marines i pewna liczba żołnierzy z 82. Dywizji Powietrzno-Desantowej, razem tylko 8000 sił bojowych.

John Mearsheimer: 01:47

Co zamierzasz zrobić z 8000 żołnierzy? Jeśli chcesz dokonać inwazji na kraj taki jak Iran, mający 93 miliony mieszkańców, 8000 żołnierzy zdecydowanie nie wystarczy. Iran posiada silne wojsko i rozległe terytorium — to oznacza, że trzeba zarządzać licznymi oddziałami i stale je zaopatrywać.

John Mearsheimer: 02:23

To w ogóle nie wchodzi w grę. Jeśli posłuchasz Trumpa, stwierdzi, że zadania desantowe nie będą wykonywać amerykańskie siły lądowe, lecz inne oddziały regionalne. Zastanawiałem się: kto konkretnie miałby wykonać tę operację? Czy to miałaby być armia izraelska? Nie. Izraelczycy są uwięzieni w południowym Libanie i są zbyt rozsądni, by atakować Iran. Kto więc miałby tego dokonać? Jedyną opcją wydają się Kurdowie z Iraku, ale oni to zrobią tylko jeśli byliby szaleni. Nawet jeśli by wkroczyli, nie miałoby to realnego znaczenia. Kurdowie to tylko jedna z opcji sił lądowych, ale niepoważna. Czy 8000 żołnierzy w regionie to poważna opcja lądowa? Ja tak nie sądzę.

John Mearsheimer: 03:29

Poza tym, jeśli Trump byłby na tyle nierozsądny, by próbować okupować jakąś wyspę lub desantować się na irańskie wybrzeże, wielu amerykańskich żołnierzy mogłoby zginąć. To skrajnie niebezpieczna misja. Irańczycy zrobią wszystko, by odeprzeć atakujących i wypędzić wojska USA z plaż. Trzeba spytać: co Trump zyska? Po co mu okupacja wyspy czy baza na wybrzeżu? Nie widać tu żadnych korzyści, a koszty to liczne ofiary wśród żołnierzy — byłoby to uznane za daremną militarną wyprawę i wpędziłoby Trumpa w poważne kłopoty polityczne. Jaki miałby sens taki ruch? Nie widzę żadnego, więc po prostu nie ma potrzeby takich działań militarnych.

John Mearsheimer: 04:34

Chris, spójrzmy wstecz. Najpierw rozpoczęliśmy 40-dniowe strategiczne bombardowania, ale ta operacja zakończyła się niepowodzeniem i amunicja była na wyczerpaniu. Mimo że twierdziliśmy, iż zniszczyliśmy irańskie zdolności rakietowe i drony, faktycznie nie było to prawdą. Po 40 dniach zakończyliśmy bombardowania. Następnie rozpoczęliśmy ponad dwumiesięczną blokadę gospodarczą, ale ostatecznie, po podpisaniu memorandum, zakończyliśmy blokadę, bo nie przyniosła oczekiwanych skutków.

John Mearsheimer: 05:05

Potem Trump wycofał się z porozumienia 17 czerwca i ugrzęźliśmy w tej bezowocnej konfrontacji, która nie przyniosła efektów. Jedyną próbą było ponowne wdrożenie blokady — znów wprowadziliśmy blokadę morską, choć poprzednio się nie udała. W lipcu Trump ponownie zaostrzył blokadę morską, jednak bezowocne walki dalej nie przyniosły sukcesu.

Jak wcześniej mówiłem, teraz rozważa się użycie sił lądowych. Próbowaliśmy sił powietrznych i morskich, nie udało się, więc może siły lądowe? Ale to nie jest realna opcja — gdyby była, dawno by ją wykorzystano. Nie została podjęta, bo nie ma szans na sukces. Klucz tkwi w tym, Chris, że nie mamy tutaj żadnych opcji militarnych. To właśnie dlatego Trump podpisał porozumienie w czerwcu — bo nie było wyjścia, a Irańczycy wygrywają tę wojnę.

John Mearsheimer: 06:23

Musisz zapytać: czy coś się zmieniło od tamtej pory? Czy mamy dowody na to, że USA odwróciły sytuację i znalazły skuteczną strategię? Odpowiedź jest oczywiście przecząca. Chyba że coś przeoczyliśmy, albo mają jakieś tajne plany, o których nie wiemy.

Prowadzący: 06:43

Nie sądzę, by tak było. Czy nie pojawia się pokusa? Przypomnijmy wojnę w Wietnamie — sytuacja była już jasna: USA utknęły, a Wietnam Północny stawiały zaciekły opór. Wiara, że eskalacja sił rozwiąże problem, to cecha takich imperialnych przygód.

John Mearsheimer: 07:20

Irak, Afganistan, no i Wietnam, jak powiedziałeś. W przypadku Wietnamu warto pamiętać o kilku rzeczach. Johnson rozpoczął bombardowania w marcu 1965 r., niedługo później wysłał tam pierwsze siły bojowe. Potem eskalowaliśmy działania aż do marca 1968 r. Wtedy Johnson ogłosił, że nie będzie ubiegał się o reelekcję — wyraźne fiasko.

John Mearsheimer: 08:17

Bardzo ważne jest, że od marca 1965 r. do 1968 r. wszyscy kluczowi decydenci — włącznie z Johnsonem — nie wierzyli, że strategia militarna się powiedzie. Byli w desperacji, świadomi, że czysta siła militarna nie pokona ani Północnego Wietnamu, ani Wietkongu, więc nie byli optymistyczni. Mimo to, kontynuowali działania.

John Mearsheimer: 08:52

Zobaczysz tu podobną sytuację. Po nieudanych bombardowaniach w ciągu dwóch tygodni uświadomiliśmy sobie, że jesteśmy w trudnej sytuacji. Wierzę, że kluczowi decydenci uznali, że nie mamy dobrych opcji militarnych. Mimo to, ciągle eskalowaliśmy działania — tak było w Wietnamie. Liderzy wiedzieli, że nie ma dobrych opcji, lecz nadal eskalowali konflikt.

W marcu 1968 r. liczba amerykańskich sił bojowych w Wietnamie sięgnęła 530 000. Wyobraź sobie, gdy Johnson wycofał się z bombardowań, w Wietnamie było 530 tys. żołnierzy. Potem Nixon i Kissinger szukali sposobów na wygranie wojny. Nixon twierdził, że ma tajny plan na zakończenie wojny — chodziło mu o zmniejszenie amerykańskiej obecności, pozostając zwycięzcą. Ale to się nie udało — musiał się wycofać. Johnson wycofał się w 1968, Nixon w końcu w 1972.

Patrząc na Trumpa, on także wycofał się 17 czerwca. Uważam, że teraz Trump znów będzie zmuszony do wycofania się, choć nie tak całkowicie jak w Wietnamie.

John Mearsheimer: 10:48

Nie mieliśmy w Wietnamie żadnej efektywnej strategii militarnej. Tak samo w Afganistanie i Iraku, obecnie w Iranie też jej nie ma. Gdy już się w coś zaangażujesz, trudno się wycofać. Ludzie próbują różnych sposobów eskalacji, a sprawy mogą potoczyć się zaskakująco.

Myślę, że teraz mamy właśnie taką sytuację. Po czerwcu Trump uznał memorandum za akt kapitulacji, i nie podoba mu się taki rezultat. Jestem pewien, że Izraelczycy, izraelskie lobby, neokonserwatyści oraz „jastrzębie” w USA doradzają mu dalszą konfrontację, uznając, że podpisanie memorandum w czerwcu było błędem. Być może Trump myśli: „Spróbujmy jeszcze czegoś — może dalej naciskać na Irańczyków, wymusi porozumienie.” Ale porozumienia wciąż nie ma.

Tak jak w Wietnamie — jeśli pięciu najlepszych strategów USA wróciłoby do marca 1965 i miało zaplanować zwycięstwo, efekt byłby taki sam. Gdyby byli dobrzy, odradziliby Johnsonowi udział w wojnie; a jeśli już by ją rozpoczął, radziliby natychmiast się wycofać, bo zwycięstwo było nierealne. Nikt nie miał teorii na wygraną. Sądzę, że większość decydentów zdawała sobie z tego sprawę.

Prowadzący: 13:01

Chodzi mi o to, jak długo uda się jeszcze unikać globalnego kryzysu gospodarczego? Sytuacja jest już bardzo napięta. Indie mają niedobory oleju jadalnego, brak nawozów i helu do produkcji mikrochipów. Czytałem raporty, według których, jeśli sytuacja się nie zmieni, w lipcu grozi nam globalna recesja. Jak wspomniałem wcześniej, strategiczne rezerwy poważnie się wyczerpały — nie tylko w USA, ale i w Japonii. Jak długo można jeszcze czekać?

John Mearsheimer: 13:45

Wyjaśnię, jak widzę problemy z podażą ropy. Uważam, że za pomocą wielu obejść udało się złagodzić szok podażowy — mamy trzy główne obejścia.

Po pierwsze, jak mówiłem, z 20 mln baryłek dziennie przepływających przez cieśninę Ormuz, 7 mln nadal wypływa. Gdy ludzie mówią, że podaż ropy z regionu została całkowicie przerwana, to nieprawda — 7 mln baryłek wypływa przez Yanbu i Fujairah. Poza tym, cieśnina jest otwarta w różnych punktach, a niektóre tankowce faktycznie już odpłynęły, m.in. irańskie tankowce. Więc 20 mln baryłek nie zniknęło — to istotny fakt.

John Mearsheimer: 15:09

Druga rzecz warta uwagi — chiński popyt na ropę zmniejszył się o około 5 mln baryłek dziennie. To imponujące, choć nie wiemy, jak to osiągnęli. Rzeczywiście popyt spadł o 5 mln baryłek, więc z tych 20 mln baryłek, 5 mln jest zbędnych — Chiny zaspokoiły własne potrzeby. Reszta, 7 mln baryłek, pochodzi od alternatywnych dostawców, jak ZEA czy Arabia Saudyjska.

John Mearsheimer: 15:59

Nawiązując do wcześniejszego tematu, z rezerw strategicznych uwalniane są znaczące ilości ropy — ok. 3 mln baryłek dziennie. Sumując te czynniki, widać, że jak dotąd skutecznie radziliśmy sobie z kryzysem w regionie Zatoki.

Jednak niepokój budzi to, że strategiczne rezerwy ropy się wyczerpują i nie mogą dalej zasilać światowego rynku. Poza tym, jak mówiłem wcześniej, regiony Fujairah i Yanbu mogą zostać całkowicie zamknięte i wtedy cały region Zatoki może utracić podaż ropy. Dochodzi jeszcze nieprzewidywalny czynnik: chiński popyt na ropę — jeśli nagle powróci do poziomu z lutego, jeśli te trzy problemy wystąpią jednocześnie, czeka nas poważny kłopot.

Obecnie trudno przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja. Powiedzmy, że w najbliższym tygodniu Trump kontynuuje działania, ale nie zaatakuje irańskiej infrastruktury — nie atakuje mostów, instalacji elektrycznych czy elektrowni — wtedy być może Irańczycy nie zamkną portów nad Morzem Czerwonym i ropa będzie nadal wypływać przez Fujairah. Nadal nie wiadomo, czy Fujairah zostanie całkowicie zamknięte, co ma kluczowe znaczenie dla podaży ropy.

Prowadzący: 18:11

Można więc powiedzieć, że jesteśmy w sytuacji bez wyjścia. Praktycznie mamy dwie opcje: albo USA kontynuuje ataki na infrastrukturę, co wpędzi region Zatoki w katastrofę humanitarną; albo wstrzyma ataki, co pozwoli negocjować jakieś rozwiązanie, wyraźnie korzystne dla Iranu. Przed takim wyborem stoimy, prawda?

John Mearsheimer: 19:00

Nie widzę potrzeby ani sensu szerokiej inwazji lądowej, ani szansy na odwrócenie sytuacji. Na ten moment nie mamy żadnej skutecznej strategii zwycięstwa.

Uważam, że obecnie mamy do czynienia ze zmaganiami między USA a Iranem, a pytanie, jak ta konfrontacja się rozwinie, pozostaje otwarte. Za tydzień dowiemy się więcej. Jeśli Trump rzeczywiście, zgodnie z zapowiedziami, zaatakuje irańskie elektrownie, mosty czy instalacje naftowe, będzie to katastrofa dla państw Zatoki Perskiej. Nie zdziwiłbym się, gdyby Irańczycy zaatakowali cele w Izraelu. Sądzę, że bardzo negatywnie wpłynie to na dostawy ropy na światowym rynku, bo niemal na pewno eksport ropy z Libii i Jemenu będzie przerwany.

0
0

Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.

PoolX: Stakuj, aby zarabiać
Nawet ponad 10% APR. Zarabiaj więcej, stakując więcej.
Stakuj teraz!

Może Ci się również spodobać

Nvidia inwestuje 1,5 miliarda dolarów w SB Energy, zabezpieczając 8GW mocy obliczeniowej dla AI, OpenAI zostanie jedynym najemcą

Nvidia rozszerza swoją konkurencyjną przewagę z GPU i serwerów na grunt, energię i budowę centrów danych AI. Firma współpracuje z SB Energy nad rozwojem ogromnego centrum danych AI o mocy 8 GW w Ohio, inwestując w niego 1,5 miliarda dolarów i zapewniając wsparcie kredytowe dla finansowania infrastruktury, a OpenAI jest jej jedynym najemcą. To oznacza, że Nvidia przekształca się z dostawcy chipów w organizatora infrastruktury AI, wcześniej zabezpieczając zasoby LPS, aby powiązać przyszłe zapotrzebowanie na kolejne generacje GPU.

华尔街见闻2026/08/17 13:56

Meta (META.US) i BlackRock (BLK.US) wpadły w "ubezpieczeniową czarną dziurę" dotyczącą centrum danych o wartości 14 miliardów dolarów: pokrycie wynosi tylko 3,2%, pożyczkodawcy mogą ponieść ryzyko sięgające miliardów dolarów

Według doniesień, Meta i BlackRock inwestują 14 miliardów dolarów w budowę centrum danych w Teksasie, które stoi w obliczu ryzyka ubezpieczeniowego.

智通财经2026/08/17 13:46
Meta (META.US) i BlackRock (BLK.US) wpadły w "ubezpieczeniową czarną dziurę" dotyczącą centrum danych o wartości 14 miliardów dolarów: pokrycie wynosi tylko 3,2%, pożyczkodawcy mogą ponieść ryzyko sięgające miliardów dolarów