JPMorgan Stanley: konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na dostawy aluminium, skutki mogą trwać do 2026 roku
Zgodnie z danymi Golden Ten Data z 7 kwietnia, analitycy Morgan Stanley stwierdzili, że utrata podaży aluminium spowodowana konfliktem na Bliskim Wschodzie może utrzymać się do 2026 roku. Według banku, wznowienie działalności objętej wpływem konfliktu (stanowiącej około 4% światowej podaży) może zająć nawet do 12 miesięcy. W związku z tym, analitycy Morgan Stanley uważają, że „ceny aluminium w 2026 roku obarczone są ryzykiem wzrostu”. Bank zauważył, że wraz z zaostrzeniem sytuacji na rynku fizycznych metali, premie regionalne w Japonii, Europie i USA w stosunku do londyńskiej ceny referencyjnej rosną. Oczywiście, Morgan Stanley dodał, że spowolnienie wzrostu gospodarczego na świecie może osłabić popyt, a tym samym ograniczyć wzrost cen aluminium.
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać
Dlaczego akcje technologiczne są „coraz ta ńsze, mimo wzrostów”? Wycenę wspiera 80% wzrost zysków, ale jeśli oczekiwania co do AI zawiodą, ceny natychmiast wzrosną.
Na rynku niedźwiedzia zazwyczaj trzeba użyć agresywnych metod, aby znacząco obniżyć ceny akcji, czyniąc je tańszymi. Jednak spółki technologiczne znalazły inną drogę.


"Nawet mając pieniądze, nie możesz kupić!" Nierównowaga podaży i popytu się nasila, a indium fosfor wywołuje największą w historii falę podwyżek cen.
Wybuch zapotrzebowania na moc obliczeniową AI napędza poważny niedobór podkładów i warstw epitaksjalnych na bazie fosforku indu (InP), co sprawia, że w czwartym kwartale ceny wzrosną o ponad 10%, osiągając największy jednorazowy wzrost w historii, a ceny rosły już przez kilka kolejnych rund. Wąskie gardła produkcyjne podkładów na wyższym szczeblu nie mogą zostać szybko przezwyciężone, dlatego krótkoterminowa nierównowaga między podażą a popytem jest trudna do rozwiązania. Dostawcy przyznają wprost, że nawet jeśli ktoś jest gotów zapłacić więcej, towar może być nadal niedostępny.
